Na Morzu Śródziemnym[1]

14 czerwiec [2] Morze Śródziemne

Drogi Ojcze!

Minęło tylko dni od tego jak napisałem swój ostatni list, ale nie mogę nie wykorzystać sytuacji , która się nadarzyła, żeby nie podzielić się z Tobą swoimi poglądami i przeżyciami, choćby tylko za tak krótki czas. Warunki życia w bardzo dużym znaczeniu kształtują ludzi. Jeżeli to nie jest w pełni prawdziwe, to w każdym razie nie podlega wątpliwości, że to one wywołują w człowieku pragnienia. Tak teraz nie tylko u mnie samego, jeżeli nie dosłownie nie u nas wszystkich, jest jedno wielkie pragnienie i oczekiwanie – jak można szybciej skończyć tylko co zaczętą drogę, wyrwać się z tego czyśćca i trafić na wydający się zbawieniem Sachalin. Duchota, brud, ból głowy, kołysanie, konieczność spędzania prawie całego dnia leżąc, bezczynność czyniąca wszystkich ludzi rozdrażnionymi, leniwymi, niezdolnymi do czegokolwiek, oprócz ciągłego wyrażania niezadowolenia i bezsilnego narzekania. Podobny stan zawarł się i w tych linijkach niechcąco przelanych na papier, chociaż one nie całkiem dokładnie i sprawiedliwie określają nasze wewnętrzne i zewnętrzne położenie. - Jedzenie jest dobre, zwierzchnicy są też dobrzy, obiecują nam przeróżne ulgi za dobre sprawowanie, ale dla nas wzgardzonych przez społeczeństwo katorżników najmniejszy okruszek jest ogromnym miłosierdziem. – Warunki dobre, też dlatego, że zupełnie nie można myśleć, a więc martwić się i wpadać w rozpacz. Ciągły krzyk i hałas, ustający tylko podczas posiłków i nocą nie pozwala mi, przyzwyczajonemu do ciszy, na jakąkolwiek pracę umysłową. – Zajęcia, oprócz wycierania wlewającej się wody i układania rozrzuconych rzeczy i łóżek, są do siebie podobne i jest ich mało.

Wszystko jest jeszcze dla mnie nowe, każdy nowy fakt, każda sytuacja i rozmowa przyciągają moją uwagę i dają obszerny materiał dla uwag i rozważań. – A bardziej doświadczony i odpowiedni obserwator wyjaśnieniem tego szczególnego świata ludzi, wstrząsającego duszę, przyniósłby olbrzymią korzyść. Chociaż ciężko jest oczekiwać pełnej szczerości od towarzyszy, którzy są w moim położeniu, jednak zdążyłem zbliżyć się z niektórymi swoimi rodakami. Jeden pochodzi z Gordienskoj guberni, inny z Kowienskoj. Są w wieku 20-22 lat i teraz uczę ich czytać, dlatego wzięta tematyka botaniczna, przy braku elementarza jest bardzo przydatna. – Wzięli się oni do tego z dużym zapałem, ale czy będę potrafił utrzymać go przez całą drogę – nie wiem. - Warunki są tu takie, że dla młodych jest to prosta droga do ostatecznego upadku. Jeden młody mówił mi, że 3 lata temu podobnie jak ja, widząc różne sprawki i sceny z życia aresztantów, przeraził się i czuł wstręt, a teraz ....... sam został lepszym i typowym aresztantem. – Uczę po niemiecku kolegę i sam uczę się rozmawiać z jedzącym z nami Łotyszem. Jeden mój kolega prowadzi z nim teologiczne dyskusje, a ja jestem zawsze ich tłumaczem. Uczyć się w drodze, jak zamierzałem, jest zupełnie niemożliwe. – Chociaż jak pisałem traktują nas jak ludzi , ale przychodzi czasami w milczeniu znieść zniewagę, od nieprzyzwyczajonych do uprzejmego zachowania, naszych towarzyszy. – Oprócz tego ciągle zajmujemy się wyjaśnianiem zadawanych nam pytań: “Gdzie teraz jesteśmy?”, “Jaki widać brzeg?”, “Jakie to miasto lub nawet wieś widać w oddali?”, “Czy daleko jest do Sachalina i jak tam będzie wyglądać życie?”. Czasami wymagają objaśnienia różnych filozoficznych pytań. Także pracy mamy dużo, jeżeliby wzmagający się upał nie odbierał naszym współtowarzyszom chęci wypytywania, a nam gotowości odpowiadania, niekiedy na zupełnie głupie pytania. - Jeżeliby oddzielić młodych i jeszcze nie w pełni zepsutych ludzi, to może i można było by ich wiele nauczyć i doprowadzić do żalu za czyny i zrobić z nich użytecznych ludzi. Teraz tylko możemy przeciwdziałać temu niedobremu wpływowi, któremu podlegają nowi i młodzi ze strony włóczęg i notorycznych przestępców, którzy kradzież i przestępstwo uczynili swoim zawodem. – Dni do tej pory mijały szybko, ale co będzie, kiedy zaczniemy chorować i kiedy nastąpi najgorszy upał – tego przeraźliwie się boimy; ale nie tracimy nadziei, wierzymy, że z pomocą Boga wszystko będzie dobrze.

- Co słychać u Józia [3]?. Czy dojechał on szczęśliwie? Czy jest zdrów?

Wszyscy powinniście być już na wakacjach w Zułowie [4]. Czy Adaś [5] i Janek [6] zdali do następnej klasy? Gdzie dostał się Kaziu [7]? Czy Mania [8], Ludka [9] i Kacperek [10] są zdrowi? Czy Zosieńka [11] i Bolesław [12] zadowoleni są ze swego syna? Jak jemu będzie na imię? Ucałuj ich wszystkich ode mnie i przekaż mi dokładne o nich informacje.

Ojczulku co teraz porabiasz? Jak żyją moi drodzy przyjaciele? Podczas procesu dali mi nowych, a teraz znowu innych, ale przekaż im, że nawiązywana na siłę przyjaźń nie jest trwała, jeżeli o nich zawsze myślę, i że nie przestaję ich jedynych za moich rzeczywistych i kochanych przyjaciół.- Bądź zdrów tak jak i ja; naciskają żebym szybciej kończył, a cały dzień byłem zajęty suszeniem i pakowaniem swoich przemoczonych rzeczy. Teraz jest ciemno, wybacz mi błędy, ucałuj wszystkich i pozdrów znajomych Wasz Bronek – oczekuję listu.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś w sprawie moich rzeczy, pieniędzy lub książek, to pytaj teraz, bo inaczej wszystko zapomnę; chociaż, wydaje mi się, że o niczym nie zapomniałem powiedzieć.- Wczoraj przypomniałem sobie, że gdybym był na wolności, to był bym na imieninach u swojego ojca chrzestnego; nie zapomnij złożyć my życzeń i życzyć wszystkiego dobrego.- Nie męcz się Ojcze nadmierną pracą.- Nie zapominaj, Ze powinieneś dbać o swoje zdrowie, żeby za 15 lat dane nam było razem pożyć, szczęśliwiej niż dotychczas. – Niczego już nie widzę. – Żegnaj.-

  1. Ten list przechowywany jest w archiwum Biblioteki Litewskiej Akademii Nauk w Wilnie jako <Pilsudskiu seimos rankrasciai, III. Bronislovas Pilsudski>.
  2. Ta data odpowiada 26 czerwca 1887 roku według nowego kalendarza.
  3. Zdrobnienie od imienia młodszego o rok brata Józefa, zesłanego w 1887 roku na Wschodni Sybir (w Kirieńsk – Irkucka gubernia) na 5 lat
  4. Majątek gdzie Bronisław i wielu z jego rodzeństwa się urodziło.
  5. Zdrobnienie od imienia o 3 lata młodszego brata Adama.
  6. Zdrobnienie od imienia 0 10 lat młodszego brata Jana.
  7. Zdrobnienie od imienia o 5 lat młodszego brata Kazimierza.
  8. Zdrobnienie od imienia o 7 lat młodszej siostry Marii.
  9. Zdrobnienie od imienia o 13 lat młodszej siostry Ludwiki.
  10. Zdrobnienie od imienia o 15 lat młodszego brata Kacpra.
  11. Zdrobnienie od imienia o rok starszej siostry Zofii.
  12. Bolesław Kadenacy, lekarz i mąż starszej siostry Zofii.

Tlumaczenie: IWONA DENISIEWICZ