G. I. Dudarec
Z Piłsudskim po Petersburgu

Petersburg, połowa lat 80 XIX stulecia.
W imperialnej stolicy Bronisław Piłsudski spędzi niecałe dwa lata i więcej nie wróci tu już nigdy...

Tu, na brzegach Newy minęły lata jego krótkiej młodości. Właśnie tutaj koleje jego losu przybrały dramatyczny obrót, którego odwrócić nie zdołał. B. Piłsudski miał wszelkie podstawy ku temu, aby nie lubić miasta "rosyjskich katów", ostoi znienawidzonego absolutyzmu. Omijał on stolicę w odległości tysięcy wiorst, ale... Petersburg uporczywie nęcił i to stało się prawdziwym przekleństwem jego życia. Nie zapomni on miasta swej niespokojnej młodości, a pustka, która zagościła w jego duszy, nie dozna wypełnienia do końca dni. Nazwałabym ten fenomen duchową emigracją
B. O. Piłsudskiego - utwierdziły mnie w tym materiały, nad którymi miałam możliwość pracować we współczesnym Sankt - Petersburgu. Zresztą, to tylko hipoteza...

Po raz pierwszy stał się on sławny jako jeden z uczestników głośnego procesu 1 marca 1887 roku: Bronisław Józefowicz Piłsudski, lat 20, szlachcic z guberni wileńskiej, były student Uniwersytetu w Sankt - Petersburgu. Jego ojciec, Józef Wincenty Piłsudski, był szlachcicem rodowym, właścicielem majątków Lewkiszki i Ksaweryn w powiecie wileńskim. Matka - Maria Piłsudska - miała w powiecie Święciany majątek rodowy Zułów. Według danych, dostarczanych przez poreformacyjne wykazy z lat 60, posiadłości właścicieli ziemskich Piłsudskich liczyły 20 wiosek i 350 "wciągniętych do spisu ludności"  chłopów1. Bronisław urodził się w majątku Zułów w 1866 roku; był pierworodnym synem państwa Piłsudskich, spadkobiercą ich niemałego majątku 2. Uczył się w Pierwszym Gimnazjum Wileńskim, ale w 1885 roku przeniósł się do ostatniej klasy Piątego Sankt - Petersburskiego Gimnazjum Klasycznego.

Sankt - Petersburg. Budynek byłego 5 -tego gimnazjum naprzeciw mostu Alarczyna, Prospekt Jekateringowskij 73, obecnie ulica Rimskiego - Korsakowa 73.

Zdjęcie A. Zacharowej.

Gimnazjum to było jednym ze starszych, miało już tradycję; znajdowało się ono w Kołomieńskiej części stolicy, innymi słowy - w starej Kołomnie, opiewanej przez Puszkina. Kołomnę, lub wyspę Kołomieńską, z powodu koronki rzek, kanałów i mostów, nazywano nierzadko "Petersburską Wenecją". Właśnie w tym malowniczym zakątku miasta, na zbiegu prospektu  Angielskiego i kanału Jekaterińskiego, naprzeciw mostu Alarczyna stało Piąte gimnazjum, potocznie nazywane "Gimnazjum przy moście Alarczyna".

W Rosyjskiej Bibliotece Narodowej przechowywane jest wspaniałe jubileuszowe wydanie z 1896 roku pod tytułem "50 - lecie Sankt - Petersburskiego Piątego Gimnazjum". W książce opublikowany jest ciekawy dokument - "Lista uczniów, którzy ukończyli Piąte Gimnazjum", w którym to Bronisław Piłsudski figuruje pod osobistym numerem - № 449 wśród gimnazjalistów XXXV rocznika absolwentów 1886 roku 3. Pod sklepieniami Piątego Stołecznego Gimnazjum otrzymywali wykształcenie synowie najsławniejszych w państwie rodów, spośród których wielu stanie się znanymi działaczami rosyjskiej kultury Srebrnego Wieku. Przed nami - prawdziwa plejada nazwisk: książęta Szachowscy, całe dynastie Majkowów, Bułhakowów, Puninowie, Strawińscy, Sriezniewscy, Lourie, Benoit, Nadson, Grum - Grzymajło i wiele innych. Sądzę, że Piłsudscy dokonali w pełni udanego wyboru szkoły średniej dla swego spadkobiercy.

Jest to, czy nie, dziełem przypadku, ale w architektonicznym obliczu południowo - zachodniego  przedmieścia Petersburga  odczuwalny był wpływ Europy, regionów nadbałtyckich. Wśród najbardziej interesujących obiektów należy odnotować kościół św. Stanisława i rzymsko - katolickie seminarium duchowne, Rynek Litewski i Zamek Litewski, luterańską cerkiew św. Jana Chrzciciela, Dworzec Warszawski i Bałtycki. Nie wolno zapomnieć o niepowtarzalnym pięknie Nowej Holandii, pamiątce z czasów piotrowych. Centrum rozrywek stanowił Ogród Demidowa, lub Rodzinny, ze swym teatrem i innymi lokalami rozrywkowymi.
Budynek Piątego Męskiego Gimnazjum zachował się i, we współczesnym wyglądzie, stoi na rogu prospektów Rimskiego - Korsakowa (były Jekateringowskij) i Angielskiego pod № 73, przy moście Alarczyna...

W czerwcu 1886 roku B. Piłsudski otrzymał świadectwo ukończenia szkoły średniej i już w sierpniu został przyjęty na wydział prawa Carskiego Uniwersytetu w Sankt - Petersburgu. W czasie świąt i wakacji ciągnęło go do domu, do Wilna. W jego rodzinie silne były nacjonalistyczne i katolickie tradycje, dzieci wychowywano w myśl surowych zasad czci szlacheckiej. Piłsudscy należeli do starego litewskiego rodu, noszącego potrójne nazwisko książąt Ginet Giniatowicz Piłsudskich. Ich rodowy tytuł upiększała rycerska dewiza (po łacinie): "Niech moją będzie palma wierności" 4. Ale z czasem ród zubożał, posiadłości podupadały. Zresztą, Bronisław pamiętał inne czasy, beztroskie lata swego dzieciństwa...

Ojciec jego był wspaniale wykształcony, z pasją przeprowadzał w swych majątkach zmiany o charakterze ekonomicznym: opanowując technologie przemysłowe, kupując nowinki techniczne. W informatorach statystycznych Departamentu Handlu i Manufaktur Ministerstwa Finansów z połowy lat 80 przytaczane są dane o wynikach działalności przemysłowej ziemianina guberni wileńskiej Józefa Piłsudskiego przynajmniej w dwóch dziedzinach gospodarki narodowej: produkcja cegły i gorzelnictwo. W cegielni Piłsudskich (w dokumencie - "małoletni ziemianin") w powiecie Święciany produkowano nakładem sił 5 osób 260 tysięcy sztuk cegieł rocznie. Wydajność produkcji, założonej w 1872 roku i liczącej 35 pracowników, gorzelni Zułowskiej to 20 tysięcy wiader bezwodnego spirytusu 5. Na uwagę zasługuje fakt, iż według wskaźników produkcyjnych gorzelnia Zułowska była najpotężniejszą spośród 84 przedsiębiorstw gorzelniczych guberni wileńskiej. Tymczasem rodzina I. Piłsudskiego szybko rosła w siłę. Przyszłość widziano w różowych barwach; wydawało się, że nic nie zapowiadało burzy, ale... wybuchł pożar, który zniszczył majątek Zułów, choroby i przedwczesne utraty bliskich pozbawiały głowy rodu zdrowia i sił. Teraz wszystkie swoje nadzieje wiązał on z Bronisławem, którego uniwersytecki dyplom - według zaprowadzonych porządków - otwierał w przyszłości drogę do błyskotliwej kariery...

Rosja końca XIX wieku przeżywała niebywały wzrost ekonomiczny. Mnożyły się przedsiębiorstwa akcyjne i udziałowe, tworzono nowe domy handlowe. Liczne gorzelnie rejonu nadbałtyckiego, produkujące najbardziej "chodliwy" w Rosji towar, były zorientowane, głównie, na Petersburg. Na tej podstawie sądziłam, że ślady handlu Piłsudskich nie mogły zaginąć na chłonnym konsumenckim rynku stolicy. I rzeczywiście, po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć potwierdzające to wydanie - okazał się nim "Pierwszy stołeczny informator lat 1886 - 1887 z 25000 adresami i informacjami, autorstwa A. Anglina". W rozdziale "Agenci i przedstawiciele domów zagranicznych"  był zamieszczony logotyp domu Józefa Piłsudskiego o następującej treści: "Magazyn drożdży prasowanych zakładu Zułowskiego. Piaski, ul. Konnogwardiejskaja 38. K. Gaaze", napisany w artystycznym wariancie 6.

Sankt - Petersburg Prospekt Suworowski 38.
Tutaj znajdował się magazyn i sklep ojca Bronisława Piłsudskiego,
pod adresem: Piaski, ul. Konnogwardiejskaja 38.

Zdjęcie A. Zacharowej.

W końcu zrozumiałam przyczynę długich poszukiwań - handel Piłsudskich był zaliczany do handlu zagranicznego. Pojawiają się pytania bez odpowiedzi: K. Gaaze - osoba zaufana, agent, kupiec, subiekt? Lub też: dlaczego brak jest nazwiska właściciela zakładu, co nie jest charakterystyczne dla praktyki handlowej tamtych czasów? - być może szlachcic Piłsudski nie był skłonny afiszować się swą działalnością kupiecką, wszak prawo de Witte o zniesieniu stanu kupieckiego weszło dopiero ponad 10 lat później? Być może rozwiązanie tkwi w czymś innym - dumny syn Litwy wolał pozostać zagranicznym gościem, incognito w obcej mu stolicy?

Jasno można powiedzieć tylko jedno: w czasie swych przyjazdów do Petersburga Osip Pietrowicz Piłsudski (właśnie tak go tutaj tytułowano!) zatrzymywał się w Piaskach, w domu № 38 na ulicy Konnogwardiejskiej...

Na współczesnej mapie miasta nie znajdziemy takiego adresu. Zwróćmy się do informatorów: "Część Rożdiestwieńska rozpościera się od Ławry Aleksandro - Newskiej do Wielkiej Newy i oddzielona jest od części Ligowskiej kanałem i ulicą Tawriczeską; zamieszkała przez ludzi średniozamożnych i biedotę różnych stanów. Teren tej części miasta, obejmujący dziewięć (od Pierwszej do Dziewiątej) Rożdiestwieńskich ulic jest znany pod nazwą "Piaski" 7. Było tu centrum handlu zbożowego, gdzie wśród ogromnego zbiegowiska dokonywano w znamienitej gospodzie Baranowskiej wszystkich transakcji. Główną osobliwością był Sobór Smolny otoczony zabytkowymi zakładami wychowawczymi dla panien. Wzdłuż nabrzeża ciągnęły się obiekty stołecznego wodociągu, największy browar, manufaktura barona Sztiglica, leśna giełda Gromowa. A oto cytat z zapisków Aleksandra Błoka: "Za Smolnym zaczynają się nieogarnione magazyny zbożowe, elewatory, wagony towarowe, zielone brzegi, masywne świątynie, a holowniki z imionami "Prorok", "Wola" przecinają wysokie fale. Newa jest granatowa i szeroka. Wiatr. Tęcza" 8.
 

Nie można mówić o Piaskach nie wspomniawszy koszar, osad wojennych, maneży, szpitali wojskowych. W czasach piotrowych była tu słoboda Gwardii Konnej, później wzniesiono Kawalergardzkie i Prieobrażeńskie koszary pułkowe, maneże Arakczejewskie. Pojawiły się ulice Oficerska, Kawalergardzka, Maneżna, Paradna i inne. W połowie XIX wieku ulica Oficerska została przemianowana na Konnogwardiejską, ale już w latach 80 weszła ona w skład głównej magistrali na Piaskach - ulicy Słonowej (byłej drogi Słonowej). Z nastaniem nowego wieku  w tym miejscu przeprowadzono prospekt Suworowski; i już mało kto pamiętał, że za czasów carycy Anny znajdował się tutaj dwór Słonowy i panował dziwny zwyczaj pokazywania czcigodnej publice dzikich zwierząt...
Ale wróćmy na ulicę Konnogwardiejską lat 80. Brała ona swój początek w labiryncie ulic Rożdiestwieńskich (obecnie - Sowieckich) i na wprost prowadziła do zagajnika klasztoru Smolnego. Niedaleko ulicy Tawriczeskiej znajdował się dom № 38, należący do mieszczanina W. I. Wasiliewa. Wynajmował on pomieszczenia - pod piekarnię, piwiarnię i warsztaty chałupnicze. Rozległe budynki dworu wykorzystywano oferując nocleg dorożkarzom i furmanom. Według wszelkich danych właśnie tutaj znajdował się magazyn drożdżowy O. P. Piłsudskiego. W 1911 roku nowy właściciel o nazwisku Fogel przebudował magazyn na starej parceli, adres której - prospekt Suworowski № 38 - nie zmienił się po dziś dzień 9. Ogromny dwór, kamienny masyw budowli...

Ale wcześniej, kiedy na tej ulicy, przy tym domu, można było spotkać Osipa Pietrowicza i jego syna Bronisława, wszystko wyglądało inaczej. Dziarsko handlowano suchymi prasowanymi drożdżami produkowanymi w zakładzie Zułowskim. Popyt był całkiem spory, mimo ostrej konkurencji ze strony handlujących wiedeńskimi i derbskimi drożdżami. Sąsiedztwo giełdy zbożowej gwarantowało przyzwoite dochody. Ciekawe są, w związku z tym, niektóre szkice rodzajowe z tamtych czasów. Ze wspomnień I. N. Czebotariowa: "Jesienią 1886 roku razem z Aleksandrem Iliczem [Ulianowem] zamieszkaliśmy na prospekcie Aleksandrowskim w mieszkaniu, składającym się z 2 pokoi i korytarza... W maleńkim pokoju znajdowała się także biblioteka simbirskiego ziomkostwa ... [studenci] często przychodzili do nas, chcąc skorzystać z biblioteki, pożyczyć pieniądze w ramach wzajemnej pomocy, po prostu porozmawiać i napić się herbaty... Koło biologiczne także spotykało się u nas... Pod wieczór, kiedy zebrała się już dość duża liczba osób, tworzył się chór..., prowadzono rozmowy na tematy polityczne. W tym czasie nastroje w środowisku studenckim miały już zaogniony charakter..., i szukały ujścia nie w studenckich zamieszkach, a w większych wydarzeniach. Teoria niesprzeciwiania się złu i małych spraw nie zadawalała... Z rąk do rąk przekazywano sobie wiele nielegalnej literatury... Energia młodzieży kipiała i szukała ujścia. Znalazła je w pokojowej demonstracji - panichidzie na mogile N. A. Dobrolubowa w dniu 25 - lecia śmierci - 17 listopada 1886 roku. Pod cmentarzem Wołkowskim zebrała się ogromna liczba uczącej się młodzieży... wpuszczono tylko niewielką delegację. Wszyscy byli nadzwyczaj wzburzeni i zaczęli rozprawiać o tym, jak reagować na użycie siły przez policję..., przetrzymującą w cyrkule około 600 osób i wymachującą kozackim biczem. Na drugi dzień dowiedzieliśmy się, że 40 towarzyszy, w tym Tugan - Baranowskiego, deportują z Sankt - Petersburga...

Nasz dozorca specjalnie obserwował wszystko, co się u nas dzieje, kto nas odwiedza, i zobowiązany był natychmiast o tym donosić. Oprócz tego do obserwacji przydzieleni byli także specjalni agenci... Nastroje, które po tym owładnęły Aleksandrem Iliczem, pchnęły go do aktywnego narodnictwa. Do bardziej zdecydowanej działalności terrorystycznej nakłaniał , według mnie, Goworuchin... Od połowy grudnia częściej niż inni odwiedzali nas i rozprawiali na osobności z Aleksandrem Iliczem - Generałow, Szewyriow, i Goworuchin... Od połowy stycznia Aleksander Ilicz, a zwłaszcza Goworuchin, stali się bardziej podenerwowani...
W pierwszej połowie stycznia Aleksander Ilicz powiedział mi..., że jeśli nie chcę ryzykować życiem, powinniśmy się rozstać.
Przeprowadziłem się na Paski, na ulicę Diegtiarną, do oddzielnego pokoju, którym zarządzała moja znajoma, osoba pewna. W mieszkaniu tym Aleksander Ilicz przyszedł do mnie dwa razy na zebrania ziomkostwa... Służącą w nowym mieszkaniu była dziewczyna Dasza - swój człowiek, umiejąca czytać i pisać, można by rzec, wychowana na nowo w duchu radykalnym. Stało się to pod wpływem mieszkających tam w późniejszym czasie słynnego wykładowcy fizyki N. S. Drentelna i jego siostry, lekarki...
G. I. Uspieński w czasie przyjazdów z Seriebrianki często zatrzymywał się u Drentelna, a Wsiewołod Garszczyn przez pewien czas nawet mieszkał w tym samym mieszkaniu...

W pierwszym tygodniu mojego tam pobytu Dasza oznajmiła mi, że byli u niej szpiedzy i kazali obserwować, kto mnie odwiedza. Dowiedziałem się od Daszy, że szpiedzy stoją także na obu ulicach (dom stał na rogu), - jeden z nich jest dorożkarzem. Woził mnie, jeśli jechałem gdzieś dorożką...
Przez cały luty byłem pilnie śledzony" 10.

Wydarzenia opisane powyżej działy się na ulicy Degtiarnej; a, na skutek nieoczekiwanego zbiegu okoliczności, naprzeciw zakładu przemysłowego Piłsudskich miał swój początek zaułek Diegtiarny, przechodzący w ulicę o takiej samej nazwie. Aleksander Ulianow znał te miejsca, Bronisław Piłsudski także nieraz odwiedzał sklep swego ojca. I w końcu dorożkarz - czy nie był przypadkiem jednym z tych, którzy ciągle wystawali pod domem mieszczanina Wasiliewa? - wszystko to łączy jakiś związek przyczynowo - skutkowy...
Będąc studentem Uniwersytetu w Sankt - Petersburgu B. Piłsudski wynajmował pokój na wyspie Wasiliewskiej, na Pierwszej (Kadeckiej) linii w domu №4, mieszkanie 7 11. Aby trafić na Uniwersytet należało minąć zaledwie skwer Rumiancewski i ominąć budynki Korpusu Kadetów. Oczom ukazywał się klasyczny widok tego miasta - Pałac Zimowy za mostem Pałacowym, Nabrzeże Admiralicji i Angielskie, Jeździec Miedziany, Sobór Isaakijewskij...

Sankt - Petersburg. Wyspa Wasiliewska, linia pierwsza, dom 4.
W mieszkaniu № 7 mieszkał Bronisław Piłsudski w przededniu swego aresztowania.
Tutaj Aleksander Ulianow drukował program swojej frakcji terrorystycznej.

Zdjęcie A. Zacharowej.

Zajęcia odbywały się w zabytkowym budynku Dwunastego kolegium przy linii Uniwersyteckiej. "Ta część miasta - jak pisał współczesny - należała do najlepszych i najnowocześniejszych, cechowała się ona skupiskiem instytucji reprezentujących z jednej strony naukę wyższą i sztukę, a z drugiej  - portowe urzędy celne z ogromnymi magazynami... Idąc dalej po nabrzeżu Wielkiej Newy - Akademia Nauk, Uniwersytet, Instytut filologiczny, Pawłowski Korpus Kadetów, Akademia Sztuk Pięknych, szkoła i Akademia morska, instytut górniczy..." 12. Ukształtowało się tu swego rodzaju środowisko akademickie - "młodzież ucząca się, artyści, uczeni z zawodu, profesorowie, członkowie akademii". Z notatek profesora Uniwersytetu w Sankt - Petersburgu I. M. Seczenowa: "Przyjazd z Odessy zapadł mi w pamięć, dlatego [że] zamieszkaliśmy na wyspie Wasiliewskiej, w tej przyjemnej uniwersyteckiej części miasta. Mieszkała tu także S. Kowalewska z mężem. W stosunku do Uniwersytetu Petersburskiego tamtych czasów do dziś pełen jestem wielkiego szacunku. Nie mówiąc już o tym, że przebywać w towarzystwie takich ludzi jak Czebyszew, Mendelejew i Butlerow było dla mnie ogromnym zaszczytem... Chodząc regularnie na zebrania wydziału i Związku, przez całe 11 lat [1876-1888] nie byłem świadkiem ani jednego nieprzyjaznego konfliktu, czy grubiańskiego słowa. A oprócz tego uniwersytet przechodził wtedy bardzo trudny okres... ulice roiły się od "groszkowych płaszczy" obserwujących obywateli przebywających poza miejscami swego stałego zamieszkania, a i w domach mieszkańcy ci pozostawali pod czujnym okiem służącej" 13.
Ciągłe śledzenie stało się normą życia w mieście i B. Piłsudski bardzo ryzykował, kiedy pozwolił drukować u siebie w mieszkaniu niefortunny program A. Ulianowa. Tragiczne konsekwencje tego nieprzemyślanego kroku są doskonale znane...
Petersburski student lat 80 - jaki jest? - liczne źródła przedstawiają następujący obraz życia studenckiego: ciasne, wyziębione mieszkanko gdzieś w oddalonej części miasta; obiad, zwykle kiepski i niezbyt pożywny,  w garkuchni. Poruszanie się piechotą o każdej porze roku, brak ciepłej odzieży. Z rozrywek - rzadkie wizyty w teatrze, miejsce oczywiście na jaskółce; czytanie książek, gazet oraz hałaśliwe, hulaszcze wieczory. Ci, którzy udzielali lekcji, uważali się za szczęśliwców 14.
Polacy na wydziale prawa, według słów L. F. Pantelejewa, skupiali się wokół stowarzyszenia studenckiego. Trzymali się na uboczu, nie brali udziału w wiecach i wyborach. Mieli swoje pieniądze. Rosyjscy studenci nie szukali z nimi kontaktu, jakby uznając ich prawo do odrębności. Mieli oni wielką tajna bibliotekę 15.
W. A. Posse wspominał, że tak zwani "rewolucjoniści" byli celowo niedbali; "juryści" odznaczali się szczególnym szykiem i nosili mundury na białej atłasowej podszewce - za to otrzymali przezwisko "białopodszewkowców". Nieobecność na wykładzie uważali za przejaw dobrego tonu 16.
W środowisku studenckim szalały namiętności polityczne: "Ogromne audytorium wydziału prawa. Duszę ogarnia nastrój ponurej beznadziejności. Dawne bojowe narodnictwo stało się pasywnym. Dla budowy socjalizmu konieczna jest wolność, ale w myśl o możliwości jakiejkolwiek przemiany wierzyło naprawdę niewielu. Student - przyrodnik Goworuchin (człowiek mądry, oczytany). Poznał Generałowa - studenta pierwszego roku wydziału prawa. Był to ostatni wybuch rewolucyjnego terroru (W. W. Weresajew)" 17.
Dopiero co przestąpiwszy próg uniwersytetu, Bronisław Piłsudski całkowicie pogrążył się w żywiole rewolucyjnym. Jego przekonania polityczne ukształtowały się już w Wilnie, gdzie istniała nielegalna biblioteka wydawnictw narodnickich. Swoje wczesne próby pisarskie poświęcał on socjalnym utopiom o kierunku rewolucyjnym. Krąg uniwersyteckich
znajomych studenta pierwszego roku był jeszcze niewielki, ale pośród nich znaleźli się członkowie grupy terrorystycznej - Łukaszewicz, A. Ulianow, Goworuchin. Na rozprawie Bronisław próbuje to wyjaśnić: "dałem się ponieść wirowi", "zachwyciłem się bredniami" 18. Tak, wg protokołu, zeznał, a jak było w rzeczywistości? - źródła o tym, niestety, milczą. Powstała ogromna ilość literatury o rodzinie Ulianowów, pozostawili po sobie wspomnienia Łukaszewicz, Noworuskij, Posse i inni uczestnicy wydarzeń 1887 roku; ale - dziwnym zbiegiem okoliczności - o Bronisławie Piłsudskim nie napisano nic, lub prawie nic - jakby po wyroku sądu nie znalazł się wśród siedmiu skazanych na karę śmierci.  Prawdziwa zmowa milczenia! Można w tym dopatrywać się różnych przyczyn, jedno jest pewne - nie obeszło się bez stalinowskiej cenzury wraz z jej odrzuceniem, delikatnie mówiąc, nazwiska Piłsudskich. Zostawszy zakładnikiem gier politycznych (nie z własnej woli), B. Piłsudski pozostał w cieniu innych, niejako bardziej znaczących, osób. Wielu epizodów z okresu studenckiego nie można już odtworzyć, niewiele wiadomo: przyjaźnił się ze studentami Wróblewskim i Notkinem, w czasie przerwy bożonarodzeniowej jeździł do krewnych do Wilna, uczęszczał do kółka samorozwoju studentów, na wiecach studenckich nie został zauważony...
Cennym źródłem epistolarnym są opublikowane niedawno listy zesłańca
B. Piłsudskiego do ojca. Przedstawiają one żywy obraz młodego człowieka, który niedawno przeżył wstrząs z powodu wydania nań kary śmierci. W listach - męki skruchy "syna marnotrawnego", który zawiódł pokładane w nim przez gorąco kochanego ojca nadzieje; udręki chrześcijanina, łamiącego tabu przykazań biblijnych...

Przy pomocy dokumentów archiwalnych można spróbować zbudować swego rodzaju kronikę wydarzeń dotyczących Sprawy 1 marca 1887 roku:
- 28 lutego w mieszkaniu B. Piłsudskiego A. Ulianow i dwaj "nieznani" przygotowują do druku "proklamację";
- 1 marca na Prospekcie Newskim zatrzymano 6 "metalowców" z grupy
     P. Szewyriowa;
- 3 marca aresztowano A. Ulianowa, I. Łukaszewicza, B. Piłsudskiego. W wydziale wywiadowczym na ulicy Gorochowej zaczęło się dochodzenie w sprawie. Aresztowanych przetrzymuje się w celach rawelinu Trubeckiego Twierdzy Pietropawłowskiej. Bronisław Piłsudski znajduje się w twierdzy od 3 marca do 13 kwietnia, jego brat Józef (Osip) - od 20 marca do 11 kwietnia; potem obaj bracia zostali przewiezieni do aresztu prewencyjnego;
- 28 marca Sprawa dotycząca oskarżenia o przestępstwo państwowe szczególnej wagi podlega rozpatrzeniu przez Specjalny urząd rządzącego Senatu;
- 31 marca B. Piłsudski pisze podanie o umożliwienie mu obrony;
- 8 kwietnia zostaje wydany wyrok w sprawie. 30 kwietnia B. Piłsudski, podobnie jak inni oskarżeni w sprawie, został pozbawiony wszystkich praw własności;
- 4 maja Bronisławowi Piłsudskiemu na skutek "decyzji organów wyższych" zostaje "darowane życie" i ogłoszony okres zsyłki;
- 8 maja zostaje wykonana kara śmierci na 5 skazanych;
- 28 marca Bronisławowi i Józefowi pozwolono zobaczyć się z ojcem; do spotkań Bronisława z ojcem doszło także 8 kwietnia, 1, 4 i 12 maja. 1 maja wraz z ojcem na spotkanie przyszła "ciotka Lipman", u której Bronisław mieszkał podczas przyjazdów do Wilna - w domu Jankowskiego na rynku Drowianym 19.
O. P. Piłsudski, w przeszłości uczestnik polskiego ruchu powstańczego, mężnie walczył o swoich synów. Ucieka się do pomocy wpływowych krewnych; 23 kwietnia - posyła podanie do "Najjaśniejszego Monarchy" z błaganiem o łaskę dla swego starszego syna. Udało się uniknąć wyroku śmierci i, według wszelkich danych, po 12 maja B. Piłsudski z grupą aresztantów został wysłany przez Moskwę do Odessy, gdzie przy Płatonowskim molo statek "Niżny Nowgorod" już szykował się do odpłynięcia na Sachalin z grupą zesłańczo - katorżniczych aresztantów" 20.
Tymczasem Uniwersytet w Sankt - Petersburgu przechodził trudny okres; 5 czerwca został podany do wiadomości publicznej okólnik Ministra Oświaty Narodowej "O przyjętych środkach oczyszczenia Uniwersytetu w Sankt - Petersburgu ze szkodliwego elementu pośród uczących się w nim", efektem którego było wykreślenie z listy studentów 126 osób 21. Wśród nich znalazł się student ostatniego roku wydziału prawa Władimir Posse, przyszły literat, działacz społeczny i przyjaciel Maksyma Gorkiego...
Po dramacie, który rozegrał się 1 marca 1887 roku O. P. Piłsudski zaczyna wyprzedawać majątek i , według niektórych danych, przenosi się do guberni Kowieńskiej. Zakład Zułowski z czasem przechodzi w ręce nowego właściciela 22.
W informatorach z końca wieku nie udało mi się odkryć śladów jakiejkolwiek przedsiębiorczej działalności Osipa Pietrowicza, udało się coś innego - ustalić jego stołeczny adres. Okazało się, że mieszkał on razem z synami Kazimierzem i Kacprem w Sankt - Petersburgu, w domu № 33 na ulicy Kurlandzkiej. Dalej wszystko było już logiczne: dom był własnością Nowo - Kalinkinskiego Towarzystwa udziałowego. Wcześniej była tu gorzelnia Towarzystwa "L. Obłow i co", która później przeszła na własność nadbałtyckiego przedsiębiorcy K. Lange.

Sankt - Petersburg, ulica Kurlandzka 33.
Dom należący do Nowo - Kalinkinskiego towarzystwa drożdżowo - gorzelniczego, do którego w 1902 r. zapisał się ojciec Bronisława Piłsudskiego.

Zdjęcie A. Zacharowej

Ze statutu Nowo - Kalinkinskiego towarzystwa na rok 1896: "Uważa za cel: utrzymanie i rozwój znajdującego się w Sankt - Petersburgu, w części Narwskiej, na 3- ej parceli na ulicy Kurlandzkiej w domu № 33, zakładu drożdżowo - gorzelniczego, a także zakładów rektyfikacyjnego i gorzelniano - likierowego...
Kapitał zakładowy - 300 tys. rubli, udziałów - 300 imiennych po 1 tys. rubli z kuponem na 10 lat; 5 udziałów - 1 głos" 23.
Lange zrezygnował z interesu w 1897 - 98 latach. Właśnie wtedy w skład dyrekcji weszły dwie nowe osoby, którymi byli Osip Pietrowicz i Kazimierz Osipowicz Piłsudscy 24.
Źródła poświadczają, iż w 1901 roku O. P. Piłsudski obejmuje stanowisko dyrektora - dyspozytora i dyrektora technicznego Nowo - Kalinkinskiego Towarzystwa udziałowego. Kazimierz Osipowicz jest jednym z dyrektorów zarządu, podobnie jak i Leonid Władimirowicz (Woldemarowicz) von Meisner, doświadczony i stały członek zarządu jeszcze od czasów
K. Lange 25. Umieszczę tu cytat z tygodnika "Świat przemysłowy" z 1901 roku: "Członkami zarządu mogli być tylko poważni udziałowcy, znane nazwiska, praktycy. Dyrektorzy - dyspozytorzy byli wybierani z grona specjalistów, i pracowali z najmu".
Doskonałe rozeznanie w interesach, rozum i duże doświadczenie pomogły Osipowi Pietrowiczowi wrócić do biznesowych kręgów stolicy. Do nowego interesu wszedł on razem z 30 - letnim synem Kazimierzem. Czas leczy rany duchowe. Z dalekiego Wschodu nadchodziły nienajgorsze wieści od Bronisława, którego poważnie wciągnęła nauka. Syn Kazimierz, według niektórych danych, szczęśliwie ożenił się i mógł pozwolić sobie na to, by zostać poważnym udziałowcem. Wszystko sprzyjało temu, aby Piłsudscy zostali współwłaścicielami jednej z większych w Petersburgu karczmy. Nowo - Kalinkinskie zakłady produkowały wino stołowe, likiery i wódki, przygotowywane sposobem parowym z oczyszczonego spirytusu. Liczba pracowników w przedsiębiorstwie, w najlepszym okresie, dochodziła do 90 osób. Produkcję składowano w piwnicach na prospekcie Newskim i Ligowskim, na ulicy Galernej, Szpalernej i innych (razem 9 adresów)...
Były dom Nowo - Kalinkinskego towarzystwa zachował się i nawet nie zmienił się jego adres, dlatego znaleźć go nie było szczególnie trudno. Zobaczyłam typową, miejską zabudowę dzielnicy przemysłowej o przeznaczeniu produkcyjnym z wielkimi piwnicami i ślepym podwórzem. Dzisiaj znajduje się tu nieznana fabryka odzieżowa, jednak niezachwiany winny duch piwnic mówi o innym przeznaczeniu pomieszczenia.
Sto lat temu wrzało tutaj życie: pracowały manufaktury przędzalnicze, piwowarskie i gorzelnicze zakłady, olejarnie parowe, zagrody do przepędu zwierząt. Bez zakłóceń działały ważniejsze arterie transportowe stolicy - kanał Obwodny, dworce Bałtycki i Warszawski. Południowo - zachodnie fabryczno - zakładowe obrzeże Petersburga było ojcowizną niezliczonych kapitałów "królów karczm"  Kellera, Sztritera, Durdina... Ten świat biznesu i ryzyka niepowstrzymanie wabi Osipa Pietrowicza Piłsudskiego. Niewątpliwie, tylko silny człowiek z charakterem mógł pozwolić sobie na to, by znowu spróbować szczęścia w świecie stołecznego biznesu. Nie patrząc na wiek, choroby i niepowodzenie losowe... Jego nieoczekiwana śmierć na początku 1902 roku przekreśliła wszystkie plany. Nabożeństwo nad trumną
O. P. Piłsudskiego odprawiono w cerkwi Najświętszej Marii Panny na cmentarzu Wyborgskim w Sankt - Petersburgu.
Niestety Kazimierz Osipowicz nie odziedziczył wielu cech swego ojca. Po jego śmierci niedługo pozostał w składzie zarządu Nowo - Kalinkinskiego towarzystwa. Firma ponosiła straty z powodu postępującego w państwie kryzysu ekonomicznego, popyt na produkcję gwałtownie spadł. W lipcu 1902 roku na zebraniu wszystkich udziałowców praca zarządu w latach 1898 - 1901 została uznana za niedostatecznie efektywną; na następnym zebraniu, które odbyło się w miesiącu wrześniu, mówiono o "sumach, które poprzedni skład zarządu otrzymał i nie przekazał do kasy", a także o wyborach nowej dyrekcji 26. Kazimierz Piłsudski zostaje wykluczony z interesu i na zawsze porzuca nieszczęsny biznes swego ojca...
Z nadejściem nowego wieku Rosja podejmuje szereg środków, aby zaktywizować handlowe stosunki rosyjsko - perskie. W styczniu 1900 roku została rozpisana Perska 5 - procentowa Złota pożyczka, która powołała do życia szereg prywatnych spółek, zorientowanych na perskie projekty. W ten sposób powstaje Towarzystwo drogi [kołowej] Enzelo - Teherańskiej. Jego zarząd przystąpił do pracy w 1903 roku, mając swoją siedzibę pod adresem: Sankt - Petersburg, prospekt Ligowski 55. Kazimierz Osipowicz składa w zarządzie Towarzystwa drogi Enzelo - Teherańskiej podanie o pracę, pracuje w dziale rachunkowym na stanowisku rachmistrza. Miejsce swej pracy porzuci on dopiero po upadku spółki w czasie rewolucji 1917 roku. Studiowanie dokumentów nasuwa myśl, że w życiu tego człowieka okresu piotrowego jest obecna jakaś tajemnica:
- szlachcic rodowy Kazimierz Gabr. Józ. (tak w dokum.) Piłsudski;
q jest on skromnym urzędnikiem bez jakiejkolwiek perspektywy awansu służbowego
q jest on wiecznym tułaczem, który nie mniej niż 10  razy zmieniał w stolicy prywatne mieszkanie. Co za tym stało?
Jakie namiętności go paliły? Od czego uciekał?...
W toku prac poszukiwawczych ujawniono kilka danych o młodszych braciach Bronisława - Janie i Kacprze, których w listach pieszczotliwie nazywał Jankiem i Kacperkiem...

Jan Józefowicz (tak w dokum.) Piłsudski w ciągu przynajmniej 2 przedwojennych lat odbywał w stolicy prywatną praktykę. Jego nazwisko można  znaleźć w spisach adwokatów Sankt - Petersburga z lat 1912 - 1913 28. Mieszkał na ulicy Fursztadzkiej w domu № 28, w otoczeniu pałaców rodowitej rosyjskiej arystokracji, należących do Wołkońskich, Tołstojów, Orłowów...
Zgodnie z księgą adresową miasta Sankt - Petersburga z 1902 roku, w znanym nam domu na ulicy Kurlandzkiej 33, oprócz Osipa Pietrowicza i Kazimierza Osipowicza, mieszkał także szlachcic Kac[per] Józefowicz Piłsudski 29. W rocznikach adresowych stolicy spotkamy jego nazwisko zaledwie raz. Można tylko przypuszczać, że ojciec chciał wdrożyć 20 - letniego syna do pracy w Towarzystwie Nowokalinkinskim, albo że Kacper uczył się przez ten czas? - odpowiedź, jak do tej pory, nie jest znana...
Niniejsze notatki powstały dzięki nowym źródłom dokumentalnym, ujawnionym w Sankt - Petersburgu. Niektóre obserwacje pozostały poza ramami artykułu - na przykład te związane z wyjaśnieniem osoby Wróblewskiego, lub - z poszukiwaniami danych o nowej personie w rodzinie Piłsudskich - Julii - Luizie Louwar. Te jednak kwestie są przedmiotem innej dyskusji.

I na koniec. Nierzadko podczas prac w salach, gabinetach, czułam niedosyt wrażeń wizualnych, obrazów. Wtedy szłam pospacerować po mieście... "Piotrowa Wenecja", Piaski, Nabrzeże Uniwersyteckie, okolice Kurlandzkiej - w ciągu minionego stulecia niewiele się tu zmieniło; te same granitowe nabrzeża i kamienne jezdnie, które, jak się wydaje, pamiętają tłumy rewolucyjnych studentów lat 80. Przebrzmiały rewolucje, zmienił się świat, ale zbuntowany duch Bronisława Piłsudskiego na zawsze pozostał w tym mieście wielkich cieni. A przynajmniej tak mi się wydawało...

-----------
Dudarec Galina Iwanowna, starszy współpracownik naukowy Instytutu Dziedzictwa Bronisława Piłsudskiego

Przypisy:

[1]    Wykaz gmin i towarzystw wiejskich na parcelach rozjemczych 
        guberniwileńskiej. Wilno, 1874. S. 13 - 14 (powiat wileński). S. 7 - 8
        (powiat Święciany).
]2]    Polski słownik biograficzny ..., 1981. S. 305.
[3]    50 - lecie Sankt - Petersburskiego Piątego Gimnazjum ( lata 1845 -
        1895). Zebr. ... K. I. Iwanow. SPb., 1895. Załącznik, s. 28 - 29.
[4]    Dawne czasy Rosji, 1910, styczeń - marzec, №41. S. 95.
[5]    Indeks fabryk i zakładów Rosji Europejskiej i Królestwa Polskiego.
        Zebr. P. A. Orłow. Wydanie 2. SPb., 1887. S. 277, 500.
[6]    Pierwszy stołeczny informator (lata 1886 - czerwiec 1887) z 25000
        adresami i informacjami, autorstwa A. Anglina. SPb.,  1886. S. 19
        (Agenci i przedstawiciele domów zagranicznych).
[7]    Cyłow N. Ulice Sankt - Petersburga 1863 roku. SPb., S. 152.
[8]     Wierberowa N. Aleksander Błok i jego czasy. M., 1999. S. 199.
[9]    Zaświadczenie kierownika PIB Centralnej części Sankt - Petersburga z
        1999 roku o stanie technicznym    budynku znajdującego się pod
        adresem: Prospekt Suworowski 38, l. 1 - 2.
[10]   Uniwersytet Leningradzki we wspomnieniach współczesnych. L.,
          wydanie LGU, 1963. S. 246 - 250.
[11]   Pierwszy marca 1887. Sprawa ... M., 1927. S. 27.
[12]   Przewodnik po Petersburgu. SPb., 1886. S. 38 - 38.
[13]   Uniwersytet Leningradzki we wspomnieniach... S. 161 - 162.
[14]   Tamże. S. 197 - 199.
[15]   Tamże. S.
[16]   Posse W. A. Przeżyte i przemyślane. T. 1. Młodość. L., 1933. S. 101.
[17]   Uniwersytet Leningradzki we wspomnieniach... S. 204.
[18]   Pierwszy marca 1887. Sprawa ... S. 334 - 336.
[19]   RGIA, f. 1280, op. 1, d. 425, 636, 640, 643.
[20]   Tamże, f. 98, op. 1, d. 2868.
[21]   Tamże, f. 1405, op. 535, d. 225, l. 1 - 5.
[22]   Całe Wilno. Księga adresowo - informacyjna. Wilno, 1909. V oddz. S.
         100.
[23]   Indeks działających w Imperium spółek akcyjnych. SPb., 1903. S. 1580.
[24]   Księga adresowa m. Sankt - Petersburg z 1901 roku. Pod red. P. O.
         Jabłońskiego. SPb., 1901. Stb. 1905.
[25]   Statystyka spraw Akcyjnych w Rosji. Rocznik. Wydanie 4. Lata 1901 -
         1902. SPb. S. 101. St. 1308.
[26]   Gazeta "Świat Przemysłowy", r. 1901, №12. S. 287; №27. S. 795.
[27]   Cały Petersburg w 1904 roku. SPb., 1904. Wyd. A. S. Suworina. S. 368.
[28]   Tamże w roku 1912. S. 897; w roku 1913. S. 494.
[29]   Tamże w roku 1901. S. 492.

G.I. Dudarets. With Pilsudski along St.Petersburg.

The article presents a documentary study dedicated to the St.Petersburg period of life of Bronislaw Pilsudski (1885 – 1887). Here, in the Capital of Russian Empire B. Pilsudski completed his classical education and entered the St. Petersburg University. From here he was exiled to Sakhalin as a state convict in connection with the affair of March 1, 1887. The author gives new data on the father and brothers of B. Pilsudski, their occupations, hobbies and some addresses in the Russian Capital.

Tłumaczenie Katarzyna Matwiejczyk