Bronisław Piłsudski

Listy do Lwa Jakowlewicza Szternberga (1905 r.)

№ 1

Do P[ana] Sekretarza Rosyjskiego Komitetu
ds. badań Środkowej i Wschodniej Azji

W grudniu ubiegłego roku otrzymałem od p[ana] Przewodniczącego szanownego Komitetu telegram z pytaniem, czy zgadzam się zostać w roku obecnym. Byłem poważnie chory i odpowiedziałem dopiero , gdy okazało się, iż choroba nie przeszkodzi mi ani w pracy, ani pobycie w tutejszej miejscowości. Wkrótce potem nowe wiadomości zmieniły zarówno stan rzeczy dotyczący warunków przewidywanych na Wyspie, jak i moje osobiste  samopoczucie. Praca jest niewiarygodnie spokojna jak na te warunki, ale uważam, że lepiej, choć jest to dla mnie bardzo smutne, wyjechać nie zakończywszy jej. Od momentu, gdy przestanę przebywać w środowisku tubylczym, nie będę korzystał z subsydium Komitetu. Chciałbym prosić o okazanie mi wsparcia w uzyskaniu pozwolenia na bezpłatny przejazd kolejowy. Planuję jechać droga zimową, choć ten sposób podróżowania będzie mnie drogo kosztował. Myślę o czasowym zatrzymaniu się w Chabarowsku i, jeśli to będzie możliwe, proszę zgodzić się na przesłanie tam zaświadczenia, o które proszę.
Po powrocie z okręgu Tymowskiego (Północy Sachalinu) zatrzymałem się na miesiąc w wiosce Ajnów - Najero; potem w listopadzie przepłynąłem łódką na południe, i tu, w najbardziej niesprzyjających okolicznościach, przy ciągłej obawie i codziennych prawie oczekiwaniach na atak nieprzyjaciela, zająłem się przekładami tekstów. Kiedy płynąłem w dół rz. Poronaju, prawie zginąłem w jej wodach. Ten ciężki wypadek i masa niewygód, które doświadczam już trzeci rok przy przemieszczaniu się, silnie nadszarpnęły moje zdrowie, a w szczególności rozstroiły nerwy. Zgodnie z własnym osądem i zaleceniami lekarzy powinienem pojechać w jakieś spokojne miejsce i zająć się przede wszystkim odbudową zdrowia. Uda mi się tam doprowadzić materiały do jako takiego porządku albo też częściowo je wydać, lub przyjdzie mi znowu wrócić, kiedy zmienią się warunki, aby dokończyć pracę. Teraz należy martwić się tylko tym, aby uratować swoje materiały przed prawdopodobną zagładą i jeśli nie swoje życie, to przynajmniej zdrowie, uchronić przed niszczącymi je warunkami.
Proszę przyjąć zapewnienie o głębokim szacunku
B. Piłsudski
27/I 1905 r. Okręg Korsakowski

PFA RAN. F. 148, op. 1, d. 28, l. 11 - 12.
 

№ 2

Do P[ana] Sekretarza Rosyjskiego Komitetu
ds. badań Środkowej i Wschodniej Azji

W miesiącu lipcu otrzymałem Wasze zawiadomienie, że darmowy bilet na przejazd koleją po Rosji nie może zostać mi przesłany. Miałem nadzieję, dzięki Towarzystwu ds. badań Kraju Amurskiego, otrzymać takowy tutaj, ale, zatrzymawszy się przez pewien czas w Chabrowsku i Władywostoku, przeciągnąłem mój pobyt do czasu, kiedy pokój w zasadzie był już przesądzony i władze Władywostoku zaprzestały wydawania darmowych biletów w celu szybszej ewakuacji ludności z twierdzy. Przyszło mi ponieść tak duże wydatki na wyjazd z Sachalinu, że pieniądze na bilet stanowią dla mnie ogromną sumę, którą w obecnym czasie nawet nie dysponuję.
Na podstawie przysłanego mi jeszcze przez Zarząd Akademii Nauk pozwolenia mógłbym wyjechać z Sachalinu, podróżując w zwykłych warunkach, za około dziesięć rubli. Tymczasem, z powodu zamknięcia połączenia parostatkami Sachalinu z Władywostokiem, musiałem przemierzyć cały południowy i środkowy Sachalin na nartach, potem parostatkiem udać się do Nikołajewska i Chabarowska, po drodze z konieczności robiąc postój w takich miejscach i w takim czasie, kiedy ceny na wszystko, a szczególnie na przedmioty pierwszej potrzeby i środki przewozowe były szalone. Od 1 marca do 1 lipca, t[o] j[est] od dnia wyjazdu z Korsakowska do dnia przyjazdu do Chabarowska powinienem był wydać do 400 rub[li]. Mimo wszystko udało mi się wyjechać w porę i wyjazd mogę uznać za w pełni udany, w przeciwnym wypadku zapewne straciłbym nie tylko swój niewielki majątek, ale i wszystkie swoje nagrania i negatywy.
W obecnym czasie nie mam możliwości przyjechać do Rosji na koszt własny i proszę Komitet o wysłanie mi darmowego biletu pod adres Towarzystwa ds. badań Kraju Amurskiego. Na prośbę ostatniego jeździłem niedawno do goldów na Amurze, w dół od Chabarowska, w celu zakupienia kolekcji, a  w samym Chabarowsku  mieszkałem półtora miesiąca, przebywając z wychodźcami z Sachalinu i starając się okazać im, zależną ode mnie i kręgu osób prywatnych, które mnie posłały, pomoc prawną, dotyczącą pracy i materialną. Teraz kieruję się do Władywostoku, który wygląda już na spokojniejszy, i oczekuję otrzymania z Petersburga biletu na przejazd ulgowy. Mam zamiar pracować w Towarzystwie ds. bad[ań] Kraju Am[urskiego] zarówno dla niego, jak i dla siebie w jego bibliotece.
Proszę przyjąć zapewnienia o głębokim
moim szacunku i oddaniu
B. Piłsudski
10 listopada 1905 r.

PFA RAN. F. 148, op. 1, d. 28, l. 79 - 80.

Tłumaczenie Katarzyna Matwiejczyk