Tadeusz Śliwiak


Trudno napisać o Nim cos zwykłego. Cos, co nie byłoby zbyt osobiste. Warto przeczytać biografię. I, oczywiscie, wiersze!
Jestem niewątpliwie szczęsliwym posiadaczem tomiku "Słownik wyrazów swiatłoczułych". Tadeusz opublikował sporo. Jego zbiory poezji:
oraz wybory wierszy: Z Jego wierszy zachwyca mnie parę, a ten w szczególnosci:

Życie

życie niewiele sobie robi z umierania
trwa długo
albo urywa się nagle
niczego sobie nie przyrzeka
jak z orłem i reszka
chodzaca po swiecie moneta
jak upadnie,
tak leży

Tadeusz Sliwiak
(Dotyk, 1989)


Z rzeczy dotyczacych Tadeusza Sliwiaka:

Przystanek historii

Nie opodal wylotu Doliny Białego stoi willa "Astoria" Zwiazku Literatów Polskich. Na przestrzeni lat przyjeżdżało tu wiele osób ze "swiata" literackiego, dziennikarskiego i artystycznego, aby odpoczać i jednoczesnie popracować w zaciszu tatrzańskiej przyrody.
Przez wiele lat zakopiańska "Astoria" kierowała pani Maria Krasicka, córka pisarza i eseisty Kazimierza Zdziechowskiego.
Częstym gosciem tego niezwykłego miejsca był Adam Hollanek - poeta, prozaik i publicysta, który w swoich wspomnieniach pisze - W zakopiańskiej "Astorii" nie było dnia bez błazenady (...). Jakby tradycja witkacowska tego podgórskiego, ciężkiego od dymu papierosów i gruzliczych wyziewów kurortu - ciagle żywa - zmuszała do smiesznych czy kpiacych poczynań. Zwłaszcza w czasie, który absolutnie szczerym wynurzeniom nie sprzyjał.
W latach szesćdziesiatych zjeżdżała tu także sławna satyryczka Magdalena Kossakówna, jako Magdalena Samozwaniec. Adam Hollanek wspominał ja jako poważna, skupiona i wciaż dumna. Lubiaca się na posiłki odrobinę spózniać (...). Satyryczkę Madzię witali najczęsciej obydwoje państwo Wirthowie, on krytyk, ona wtedy już znana scenografka.
Był taki czas, kiedy Stanisław Lem i Aleksander Scibor-Rylski w przedsionku sutereny toczyli walkę na piłeczki ping- pongowe, a kibicowała im cała astoryjna publicznosć. Natomiast warszawska satyryczka i felietonistka Stefania Grodzieńska - jak niosła plotka - przyjeżdżała przede wszystkim po to, aby korzystać z uroków Tatr w towarzystwie Wawrzyńca Żuławskiego zwanego Wawa. Przebywał również Andrzej Morstin - syn znanej literatki z "Tygodnika Powszechnego" pani Starowieyskiej-Morstinowej, który nie raz "wpadał" spózniony do "literackiej" jadalni, droczac się z długoletnia kelnerka "Astorii" - pania Kazia. Jan Kott - krytyk literacki, siadywał zwykle na balkonie owinięty w koc i rozprawiał na tematy obyczajowe.
Jednym z gosci był prezes krakowskiego oddziału Zwiazku Literatów Polskich - Stefan Otwinowski z żona.
Do historii tego domu przeszły również długie, zajadłe dyskusje pomiędzy krakowskim poeta Jerzym Hordyńskim, a znakomitym pilotem i autorem popularnych opowiadań i nowel z czasów wojny - Januszem Meissnerem. Zabawiali czasami przy tym cały dom twórczy.
Wieczory zazwyczaj wypełniał brydż, który potrafił pogodzić nawet największych wrogów. Ustawały wówczas rozmowy na tematy polityczne.
Dwa lata temu przyjechał na odpoczynek rozpadajacym się "maluchem" Wojciech Pszoniak. Podobno najmilej spędzał czas u bacy w szałasie, a z każdej takiej eskapady przynosił ulubione oscypki.
Na przestrzeni ostatnich kilku lat przyjeżdżała dziennikarka Krystyna Kofta, Wiesław Mysliwski - autor ksiażki "Kamień na kamieniu", poetka Maria Kalota-Szymańska, Jan Paweł Gawlik - były dyrektor Teatru Starego w Krakowie oraz Tadeusz Sliwiak. Wiele miłych wspomnień zostawił po sobie aktor Andrzej Szczepkowski. Co roku odpoczywa tutaj znany dzieciom i młodzieży - Edmund Niziurski. Na wyscigi w "Astorii" pisały swoje ksiażki dwie Krystyny - Nepomucka i Siesicka.
Jednym z ostatnich gosci była wnuczka Henryka Sienkiewicza - pani Maria Sienkiewicz.
"Astoria" może się poszczycić goszczeniem dwóch polskich noblistów - Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza. Wiadomosć o przyznaniu literackiej Nagrody Nobla, zastała Wisławę Szymborska własnie w tym domu.


Poezja z gór

Na sesji dziennikarskiej w Krynicy Górskiej spotkalismy jednego z najbardziej znanych poetów współczesnych, Adama Ziemianina. Wielbiciele poezji spiewanej wiedza zapewne, że to własnie on jest autorem tekstów spiewanych przez Stare Dobre Małżeństwo czy Wolna Grupę Bukowinę. Najbardziej z nich znane to: Blues o czwartej nad ranem, wiersze z cyklu Makatki, Ilu ludzi nasz swiat uniesie czy wiersz dedykowany Wysockiemu, zaczynajacy się od słów: Spiewasz na cały swiat... (wykonanie - Stare Dobre Małżeństwo). W swoim dorobku ma 15 tomików wierszy.

Z Adamem Ziemianinem rozmawia Katarzyna Kozłowska:
W wierszach Pana przede wszystkim czuje się niezwykła wręcz fascynację górami. To one sa Pana natchnieniem?

Wywodzę się z gór. Moja rodzinna miejscowoscia jest Muszyna, w zwiazku z czym fascynację górami wyssałem z mlekiem matki. Zawsze, kiedy mam stresujaca sytuację czy zle się czuję, zawsze uciekam z Krakowa (tam mieszka obecnie poeta - przyp. red.). Te góry wciaż sa we mnie.

I gdzie Pan wtedy idzie? Czy jest jakies szczególne miejsce, do którego ciagle się wraca?

Mam takie swoje szlaki, muszyńsko - krynickie. Z jednej strony to Jaworzyna, z drugiej strony to góry mniej znane, te bliżej granicy słowackiej.

Zanim zacznie się pisać, trzeba przejsć pierwszy etap fascynacji czyjas twór- czoscia, do której potem wciaż się wraca. Kto był dla Pana takim ojcem duchowym?

Kraina, z której się wywodzę, to kraina poezji. Już Kochanowski pisał: Starosto na Muszynie, ty się dobrze znasz na winie! I tu własnie zaczęła się ta fascynacja. Poza tym myslę, że Muszyna to jest region, gdzie zawsze bywali poeci. Tutaj powstała grupa Muszyna, która założył między innymi Jerzy Harasymowicz, a wsród poetów, którzy należeli do tej grupy był między innymi Tadeusz Sliwiak, Tadeusz Nowak, Stanisław Grochowiak czy nieżyjacy Jan Zych. Zreszta, większosć z nich już nie żyje.

Moja fascynacja poezja zaczęła się już w szkole sredniej. Chodziłem do krynickiego liceum, bo w tamtych czasach nie było liceum w Muszynie. Trochę jakby wyprzedzałem program nauczania, bo poezja programowo kończyła się na Baczyńskim, a ja sięgałem po współczesnych poetów - po Harasymowicza, po Grocho- wiaka. Co ciekawe, w tutejszych bibliotekach były wówczas te tomiki poezji współczesnej. To była moja własna fascynacja.

Pana teksty spiewaja znane w Polsce grupy - Stare Dobre Małżeństwo czy Wolna Grupa Bukowina. Sa to tresci z tzw. "krainy łagodnosci". Kto jeszcze, ze spiewajacych poezję, wybrał Pana?

Oprócz tego oczywiscie Elżbieta Adamiak, Jacek Wójcicki czy Andrzej Sikorowski. Jednak najbardziej znacza tu grupa jest zdecydowanie Stare Dobre Małżeństwo. Bardzo boleję nad tym, że pewne przyjaznie w moim życiu urwały się. Smierć zabrała Wojtka Bellona, z którym byłem w wielkiej przyjazni, jezdzilismy po Polsce... "Czarny Blues o czwartej nad ranem" słuchaja przecież młodzi ludzie, którzy pózniej pytaja mnie, jak to powstało.

I cieszę się bardzo, że Stare Dobre Małżeństwo sięgnęło po moje teksty, bo mariaż poezji z muzyka daje dobre, wręcz kultowe wartosci.

/kak/